Kawa została sprowadzona do Meksyku pod koniec XVIII wieku, zaś od lat 70. XIX wieku stanowi ważny produkt eksportowy. Dziś kraj ten jest w światowej czołówce producentów kawy, a większość ziaren na rynku w Stanach Zjednoczonych pochodzi właśnie stąd. W południowych regionach uprawa kawowców stanowi podstawę gospodarki. Są one jednymi z niewielu roślin, które mogą być hodowane w zgodzie ze środowiskiem. 
W latach 70. XX wieku zaczęto zakładać plantacje w pełnym słońcu, które dawały bardziej obfite i szybsze plony. Jednak jakość ziaren z nich pochodzących nie była już tak wysoka. Nie mówiąc o szkodach dla środowiska – karczowaniu lasów i pozbawianiu zwierząt naturalnych siedlisk. Obecnie w Meksyku powraca się do upraw zacienionych, lokalnych, które produkują kawę ekologiczną i organiczną.
Znaczenie kawy dla gospodarki poszczególnych regionów jest ogromne. W Cuetzalan w Puebli, aby je podkreślić, w 1949 roku oficjalnie ustanowiono Feria Nacional del Café. Targi te odbywają się na początku października łącznie ze świętem św. Franciszka. W ten sposób malowniczo położone na zachodnich zboczach Sierra Madre Wschodniej miasto wykorzystuje okazję, by ściągnąć miłośników kawy z całego świata. 
W 1962 roku, by podtrzymywać lokalne tradycje i ratować kulturę Indian, do obchodów święta dodano również konkurs piękności. W czasie Feria Nacional del Huipil wybierana jest najpiękniejsza z lokalnych dziewcząt. Uczestniczki występują w tradycyjnych strojach, których główną i najpiękniejszą część stanowią huipile – tradycyjne bluzki. Każda kandydatka musi mówić zarówno w języku hiszpańskim, jak i w nahuatl – języku Indian Nahua. Zwykle opowiada o sobie i swojej wiosce.
Tego dnia w mieście podziwiać można wielu różnych tancerzy, wśród których najbardziej spektakularne pokazy dają słynni voladores i tancerze quetzal.
Wśród wielobarwnego tłumu i wielu różnorodnych dźwięków przechadzają się ci, którzy przybyli do Cuetzalan z powodu kawy. 
Przy okazji mogą oni podziwiać i nabyć wyroby rękodzielnicze, np. słynne huipile, oraz skosztować lokalnych owoców i tradycyjnych potraw takich jak tlacoyos, tortille z kukurydzy i bobu, chilpozonte (mole de olla), pikantny sos czekoladowy z różnymi gatunkami papryki chili, czy zupa grzybowa. Do ciekawostek należy to, że sami Meksykanie, zwłaszcza rdzenni mieszkańcy tych ziem, nie są wielkimi smakoszami kawy. Jest ona produktem eksportowym, zapewniającym utrzymanie lokalnym społecznościom, ale jej znaczenia nie można przecenić. A okazje takie jak Feria del Café y del Huipil są doskonałe, by nie tylko reklamować lokalne produkty i podtrzymywać tradycje, lecz także, a może przede wszystkim, dać wyraz swojej radości podczas prawdziwej fiesty.