Meksykanie chętnie wykorzystują każdą okazję, by świętować w gronie rodziny i przyjaciół, dlatego grudzień i początek stycznia to dla nich czas wypełniony przeżyciami nie tylko duchowymi, To także okres fiest i ucztowania. Kulinarny krajobraz Meksyku jest w tym czasie jak zwykle barwny i różnorodny. Najczęściej serwowane dania mogą się różnić w zależności od części kraju.
Centralne regiony słyną z romeritos z suszonych krewetek, liści opuncji i ziemniaków z pikantnym sosem mole.
Typowa dla północy, choć znana i lubiana w całym kraju potrawa to tamales. Ich przygotowanie jest niezwykle
czasochłonne, dlatego zazwyczaj przyrządza się je tylko na specjalne okazje. Liście z kolby kukurydzy smaruje się warstwą ciasta z mąki kukurydzianej i farszem, zawija, a potem gotuje na parze. W okresie świątecznym często zamiast mięsnego pikantnego farszu używana jest słodka wersja z cynamonem, ryżem, migdałami i rodzynkami. Na zachodzie Meksyku króluje kukurydziana zupa pozole, na południu zaś gorąca czekolada podawana ze smażonymi na głębokim oleju podłużnymi churros z mąki ziemniaczanej, oleju i cukru oraz buñuelos, meksykańską wersją pączków z ciasta doprawionego anyżem, maczanymi po usmażeniu w syropie z brązowego cukru, cynamonu i guajawy.
Najczęściej jednak głównym daniem podczas świątecznego obiadu jest pieczony nadziewany rodzynkami, migdałami i oliwkami indyk w ciemnym pikantnym sosie mole. Z ryb najczęściej przyrządzany jest bacalao, czyli suszony, solony dorsz, podawany z oliwkami, pomidorami i chilli jako pierwsze danie podczas wigilijnej kolacji. Na stole musi się znaleźć wtedy także ensalada de Noche Buena, sałatka z sałaty, buraków i owoców sezonowych, często
tropikalnych. Składniki różnią się w tym przypadku w zależności od części kraju i fantazji kucharza.
Wielką atrakcją czasu Posadas jest też rozbijanie piñaty. Uzyskane z jej wnętrza słodkości uzupełniają tradycyjny zestaw świątecznych ciasteczek pieczonych i zdobionych z wielką pieczołowitością. Pudełka pełne słodyczy – często głównym składnikiem jest tu nugatowy cukierek turrón – to bardzo popularny prezent dawany osobno lub jako dodatek do bardziej okazałych podarków. Do posiłków chętnie oprócz gorącej czekolady pije się poncz z sezonowych owoców. W menu nie może zabraknąć też rompope, meksykańskiej wersji kogla-mogla z rumem. Wszystkim nieco zmęczonym świętowaniem sił dodaje café de olla – kawa z cynamonem, innymi korzennymi przyprawami oraz brązowym cukrem.
Ważną kulinarną tradycją związaną z okresem Bożego Narodzenia jest też rosca de reyes (dosłownie: pierścień królów), ciasto drożdżowe w kształcie pierścienia pieczone w pierwszych dniach nowego roku i spożywane 6 stycznia w Día de Reyes. Zazwyczaj podaje się je z tamales i gorącą czekoladą. Ciasto dekorowane jest kandyzowanymi owocami i czekoladą, a w środku ma ukrytą małą figurkę przedstawiającą Dzieciątko Jezus lub nawet kilka takich. Ten z gości, który znajdzie w swoim kawałku figurkę, musi 2 lutego w Día de la Candelaria urządzić przyjęcie albo – w zależności od miejscowego zwyczaju – staje się sponsorem przyszłorocznego rosca de reyes.